zima 2016 rok

IMG_20161114_073043IMG_20161114_073157

Reklamy

Alkoholizm kolejna choroba czy też problem współczesnego społeczeństwa ?

plakatprzem[1]

Nawiązując do ostatnich wydarzeń coś w tematyce alkohol i przemoc domowa wobec dzieci i małżonków. Coraz więcej mówi się o przemocy wobec nieletnich dzieci i za każdym razem w parze z tym idzie słowo „pijany ojciec, pijana matka, (konkubent, konkubina)”. Alkohol staje się nieodłączną częścią życia, tzw. lekarstwem na wszystko, każdy powód staje się dobry  by się napić i nie myśleć o tym co nam sprawia trudności bo przecież wszyscy piją a po alkoholu stajemy się bardziej śmiali, odważniejsi i zapominamy o problemach. Tak łatwo jest sięgnąć po kolejne piwko (łatwiej niż z kimś porozmawiać), że często zbyt późno dostrzegamy, że przekroczyliśmy granicę i to nie my rządzimy ilością alkoholu w naszym życiu tylko alkohol rządzi nami. Odbiera nam silną wolę, niszczy nasze myślenie, postrzeganie świata i życie rodzinne. A najgorsze w tym wszystkim, że cierpią na tym niewinne, niczego nie świadome dzieci.

Dobromir Mak Makowski w swojej książce „Wyrwałem się z piekła’’ pisze: „ Gdy byliśmy z Radkiem w drugiej klasie problem alkoholowy naszego taty przybrał już zaawansowane rozmiary. Wtedy nie wiedziałem jeszcze, że to nie jest normalne. Myślałem, że wszyscy tatowie tak mają . (…) Mniej więcej co miesiąc do naszego życia powracały jednak butelki, a tata za każdym razem stawał się przy tym coraz bardziej agresywny. (…) Mimo tego wszystkiego bardzo kochaliśmy tatę , więc tego typu zdarzenia znikały zamiecione pod dywan naszej niepamięci. (…)’’. Autor pisze o swoim życiu i o tym jak problem alkoholu wpływa na życie oraz psychikę dzieci, oraz o braku reakcji ze strony ludzi, którzy powinni reagować gdy tylko widza niepokojące objawy.

Tyle się mówi o obojętności i braku reakcji ze strony innych, ale czy to cos zmienia ?  Nadal słyszy się o katowanych dzieciach, kobietach czy osobach starszych i braku reakcji ze strony sąsiadów oraz instytucji a dlaczego ? Bo nadal panuje społeczne przyzwolenie na picie, bo bez alkoholu nie ma dobrej zabawy. Bo o alkoholizmie się nie mówi wprost tak jak o narkomani czy uzależnieniu od gier komputerowych.

Alkoholizm to choroba, która wyniszcz nie tylko alkoholika, ale także jego rodzinę. Problem picia jest zamiatany pod dywan bo przecież każdy pije poza tym co ludzie powiedzą jak się dowiedzą , że mój mąż / żona pije. Rodzina alkoholika często się wstydzi i zaczyna tłumaczyć jego dziwne zachowania np. przemęczeniem, zbyt duża ilością spraw na głowie, grypą itp., przecież to taki troskliwy i dobry człowiek kiedy nie pije. Maskuje problem a tym samym staje się współ uzależniona i daje alkoholikowi przyzwolenie na dalsze picie.

Co z tego, że nagłaśnia się medialnie sytuacje w których alkoholicy używają przemocy fizycznej jak pozostaje jeszcze przemoc psychiczna. Po za tym polskie prawo nie jest dostosowane do problemu jakim jest alkoholizm. Co z tego, że poszkodowana osoba zgłosi, że mąż/żona pije ? Zostanie założona niebieska karta, alkoholik dostanie pouczenie lub skierowanie na leczenie ale horror nadal trwa bo przecież rodzina nadal mieszka ze swoim oprawcą do czasu aż nie wydarzy się tragedia lub uprawomocni się jakiś tam wyrok. To wszystko trwa a alkoholik wszelkie próby pomocy ze strony rodziny i instytucji odbiera jako atak na jego osobę i zaczyna się prawdziwy dramat. Dlatego rodzina często nie zgłasza problemu bo boi się, że będzie gorzej . A jeśli już się odważy zgłosić problem to musi uciekać z własnego domu, zmieniać całe swoje życie, zostawiać to na co tak długo pracowała bo przecież alkoholik  nie myślał o  rachunkach do zapłacenia, zakupie mebli czy tez jakich kol wiek remontach nie mówiąc już o braku środków finansowych na życie dla niego liczył się fakt, że ma na alkohol, ma dach nad głową i obiad.

Problem alkoholizmu staje się coraz bardziej poważny. To nie prawda, że piją tylko ludzie z marginesu społecznego coraz częściej słyszy się o pijanym sędzi, muzyku, aktorze, a nawet ludziach, którzy mają nas chronić przed tym problemem. Jeśli polskie prawo dotyczące rodzin alkoholików  i ich leczenia się nie zmieni to niestety staniemy się państwem bez przyszłości, bo alkoholizm to jedna z najgroźniejszych chorób naszej cywilizacji, rozprzestrzenia się bardzo szybko i atakuje coraz to młodsze pokolenie, niszcząc wszelkie wartości rodzinne i moralne.

 

Bibliografia:

Dobromir Mak Makowski „Wyrwałem się z piekła” wydawnictwo Znak

Zdjęcie ze strony internetowej: https://www.google.pl/search?q=alkoholizm+i+przemoc+grafika&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwjpzMfLlc3YAhUHfiwKHdM8A5AQsAQIMQ#imgrc=6Gun46Eo3Q8yrM:&spf=1515579500086

‘’Gdy jedne drzwi się zamykają, inne się otwierają. Jednak często patrzymy tak długo i z takim żalem na te zamknięte drzwi, że nie widzimy tych, które się dla nas otworzyły.’’ (A. G. Bell)

door-vector-drawing-city-house-33268531[1]

Jeden z moich ulubionych cytatów. Wraz z Nowym Rokiem każdemu z Nas otwierają się nowe drzwi i nie musimy posiadać do nich klucza. Tylko od Nas zależy czy zwycięży nasza ludzka ciekawość i je otworzymy czy pozostaniemy przed zamkniętymi drzwiami przeszłości, która nigdy już nie wróci.

W życiu trzeba iść do przodu nie zależnie od trudności jakie spotykamy na drodze i otwierać kolejne drzwi by stać się silniejszym, spełniać swoje marzenia i być szczęśliwym a klucze do zamkniętych drzwi schować głęboko w skrzyni na dnie oceanu by już nigdy ich nie otworzyć, by nie marnować cennego czasu i nie patrzeć na nie z żalem, który działa na nas destrukcyjnie. Pozostając przed zamkniętymi drzwiami odbieramy sobie szansę na rozwój osobisty i osiągniecie prawdziwego szczęścia,  Dlatego ja założyłam sobie, że w tym Nowym roku co miesiąc będę zamykała jedne drzwi a drugie otwierała, dam sobie szansę na poznanie nowych ludzi, na realizowanie swoich pasji oraz marzeń, pozwolę sobie na konstruktywny egoizm i chwile błogiego lenistwa.

Nie zamykajmy się pośrodku żalu za tym co było bo to i tak nie wróci a my stracimy najlepsze lata naszego życia – staniemy się zgorzkniali i samotni. Bądźmy odważni, nie bójmy się wyzwań.

 

Postanowienia noworoczne

Ondrejk[1]

Nadchodzi koniec roku a wraz z nim postanowienia noworoczne  i choć każdy je ma to nie każdemu udaje się je spełnić w Nowym Roku. Czasami nasze postanowienia są na pokaz (bo znajomi mają postanowienia to i my je musimy mieć ) a czasami życie nas zaskakuje i diametralnie zmienia nasze życiowe palny a tym samy postanowienia. Nie zależnie od sytuacji zawsze warto mieć stałą listę postanowień.  Ja taka mam i przyznam się, że co roku prawie w 100 % wszystkie  jej punkty są zrealizowane

  1. Być szczęśliwym człowiekiem.
  2. Mieć więcej czasu na zabawę z synem.
  3. Dawać swoim najbliższym tyle ciepła i miłości ile potrzebują by byli szczęśliwi a jednocześnie by sami mogli decydować o sobie.
  4. Nie tłumaczyć zachowania innych, nie wyręczać ich w podejmowaniu decyzji i ponoszeniu odpowiedzialności za nie.
  5. Realizować swoje marzenia każdego dnia.
  6. Częściej słuchać niż mówić.
  7. Być dobrym człowiekiem – dawać od siebie innym to co sama chciałabym dostać od nich.
  8. W każdej sytuacji dostrzegać pozytywy, bo nic w naszym życiu nie dzieje się po to byśmy się zamartwiali.
  9. Nie zaniedbywać własnego zdrowia.
  10. Każdego dnia się uczyć.
  11. ………………………………………………………………………………………………………………………………………………Tak wygląda moja lista. Myślę, że zawiera wszystko to co najważniejsze w moim życiu. Inne postanowienia zawsze można w ciągu roku dopisać do tej listy.

 

Po burzy …

W życiu każdego z Nas przychodzą takie chwile, że ma się wszystkiego dość !!! Marzenia przestają mieć znaczenie a ludzie dookoła są okrutni bo nie rozumieją Naszych problemów, smutku i bólu jaki mamy w sobie od lat. Nie sztuką jest udawać, że wszystko jest ok. Sztuką jest się przyznać, że wszystko idzie nie tak, że się nie ma siły na ciągłą walkę o kawałek szczęścia, które przecież każdemu się należy nie zależnie od tego jakim człowiekiem jest i z jakiej rodziny pochodzi.

Dziś właśnie taka chwila pojawiła się w moim życiu. I co dalej? Nie wiem naprawdę nie wiem. Na pewno łatwiej jest zamknąć za sobą drzwi  nie myśleć więcej o problemach i kłopotach ale co to da? One i tak prędzej czy później Nas dogonią i będą dwa razy większe. Niestety problemy wbrew pozorom same się nie rozwiązują. I choć z natury jestem optymistką to dzisiejsze rozwianie swoich problemów widzę tylko w czarnych kolorach bo co bym nie zrobiła i tak ktoś będzie poszkodowany. Nie da się wybrać idealnego rozwiązania gdy górę biorą emocje, uczucia i zdrowy rozsądek.

Konsekwencje jednej złej decyzji często ponosimy przez całe życie. A ja tak nie chcę ! Dlaczego to ja mam płacić za błędy innych. To, że ludzie są jacy są nie znaczy, że ja mam ponosić konsekwencje ich błędnych decyzji. Jestem wolnym człowiekiem i nikt mnie nie zmusi do życia, którego nie chcę. Mam plany, aspiracje i marzenia, które musza być zrealizowane, bo to dla nich człowiek żyje.

Może nie osiągnęłam zbyt wiele w życiu, nie mam magistra, nie jeżdżę po świecie, nie poznaję nowych ludzi ani kultur ale mam wspaniałego syna, rodziców, którzy mnie kochają i wyjątkową siostrę. I na ten moment mojego życia to mi w zupełności wystarczy. Nie potrzebuje doradców, kłamców, oszustów, ludzi, którzy we mnie nie wierzą i litości.

Jest mi źle ale jutro wstaje nowy dzień, który będzie lepszy  do dzisiejszego, bo po burzy zawsze jest słońce. Nie ważne jak bardzo jest nam w tym momencie źle, ważne jest jakie wnioski wyciągniemy na przyszłość i jak wykorzystamy dzisiejsze „źle” by jutro było lepiej.  

Idealnym podsumowaniem na dzisiejszy mój nastrój są słowa piosenki ‘’Przekorny los” zespołu Akcent „Ludzie mówią przestań martwić się, wszak po burzy zawsze słonce lśni (..), Los chce ze mną grać w pokera, raz mi daje raz zabiera, ja za swoim szczęściem biegnę w świat. Cuda przecież się zdarzają i marzenia się spełniają, los przekorny znowu miłość da(…)

I tej wersji się będę trzymała

Przedświąteczne przygotowania

DSCN3900Zaczęło się świąteczne szaleństwo a razem z nim  kilometrowe kolejki w sklepach, nerwy i stres czy uda się dostać idealny prezent dla bliskich? Czy kupiliśmy wszystkie potrzebne składniki? Czy o niczym nie zapomnieliśmy? Czy dekoracje będą pasowały? Itd. W tym pędzie i szaleństwie zapominamy co tak naprawdę się w święta liczy  – nie są to prezenty, czy suto zastawiony stół tylko rodzina, bycie razem, wybaczanie sobie
i najbliższym.

Boże Narodzenie to magiczny czas: blask choinki, lampek i świec, mieniący się brokatem praktycznie cały dom, zapach piernika, pomarańczy z goździkami i cynamonu. To czas kiedy przebaczamy a rodzina jest razem mimo tego co się przez cały rok wydarzyło. Tylko czy naprawdę musimy czekać cały rok, żeby się pogodzić, porozmawiać ze sobą szczerze ?

Ja dziś zaczęłam od zmiany wystroju na bardziej świąteczny i analizy całego roku. I dzięki temu już wiem co mogę w przyszłym roku zmienić by moje relacje z najbliższymi były jeszcze lepsze i bym zyskała to co w życiu najważniejsze : szczęście i spokój ducha. Nie ma co po raz kolejny dawać szansy ludziom, którzy jej nie doceniają. Czasami trzeba im przebaczyć i pójść własna drogą by kiedyś móc powiedzieć: udało mi się jestem szczęśliwym człowiekiem. Warto wyrzucić z siebie złe emocje teraz i cieszyć się magia Świat Bożego Narodzenia w rodzinnej atmosferze.

Rodzinny dom

DSCN3858.JPGDSCN3868DSCN3854DSCN3862

Nie ma jak w domu rodzinnym. Choć jestem już dorosła a krajobraz się nieco zmienił nadal są takie miejsca, do których uwielbiam wracać, które przywołują wspaniałe wspomnienia: pierwszej miłości, łąki pełnej stokrotek i dzwoneczków, zapach koszonej trawy, siana, czy podwórka na którym pasły się gęsi, kury i króliki. Rodzinny dom to zapach domowej zupy i ciast pieczonych co niedziela, to aromat warzyw zebranych prosto z grządki i owoców z krzaka czy tez drzewa. Ale przede wszystkim rodzinny dom to kochająca mama, która zawsze dbała by nam niczego nie brakowało.

W dzisiejszych czasach przyzwyczajamy nasze dzieci do miejskiego życia, do gotowych obiadów i życia w pośpiechu. Często wyręczamy je we wszystkim byle tylko się nie ubrudziły, czy też nie spadły z drzewa. Nie wszyscy oczywiście ale większość z nas chce by dzieci tylko się uczyły i były mądre, by osiągnęły więcej niż nasi rodzice i my. Zapominamy , że pochodzimy ze wsi gdzie nie było bieżącej wody, toalety w domu, czy tez prądu, nie wspominając o komórkach, komputerach internecie czy też tabletach. Świat ruszył z postępem a my przestajemy doceniać wieś (choć dużo się mówi o zdrowej żywności- zapominamy skąd pochodzi) bo przecież tam nie ma zasięgu. To przykre ale stajemy się niewolnikami technologii i wygodnego życia.

Technologia oczywiście wiele ułatwia ale co będzie jak nagle przestanie działać? Kto
z nas będzie umiał poprawnie napisać list? Kto będzie umiał zasadzić plony i je zebrać bez użycia maszyn ? Skupiamy się na wymyślaniu coraz to nowszych udogodnień zapominając o podstawach. Coraz mniej się piszę odręcznie a co za tym idzie zapominamy jak się pisze bo komputery czy telefony wszystko za nas napiszą nawet błędy poprawią. Tradycje przekazywane z pokolenia na pokolenie zanikają bo człowieka zastępują maszyny.

Urodziłam się na wsi i nie wstydzę się tego, że jestem dzieckiem ze wsi a wręcz przeciwnie wieś to najpiękniejsze miejsce w jakim mogłam dorastać i choć teraz korzystam z technologii to nigdy nie zapomnę czego nauczyłam się dorastając na wsi. Bo wieś to pola pełne kukurydzy, pszenicy dojrzewającej w promieniach słońca, to dorodne warzywa oraz owoce słodkie, pachnące i soczyste. To przede wszystkim przestrzeń, cisza i idealna harmonia pomiędzy natura a człowiekiem. Wieś to miejsce gdzie czas się zatrzymuje a człowiek może odetchnąć, zwolnić tempo, odpocząć, podziwiać piękno przyrody i przemyśleć wiele spraw.